Przeciętny Czech rocznie wypija ponad 150 litrów piwa. Nasi południowi sąsiedzi są największym konsumentem „złocistego trunku” na świecie. W Czechach piwo jest bardzo ważnym elementem kultury, a i zwyczaje w gospodach piwnych mocno różnią się od tych panujących w Polsce.
W Czechach piwo piją wszyscy, bogaci i biedni, młodzi i starzy. Oficjalne delegacje przyjeżdżające do Czech oczywiście podejmowane są piwem. Na czeskim rynku piwnym podobnie jak w Polsce największy zbyt mają piwa koncernowe, których marki ogólnokrajowe dostępne są w całych Czechach. Na szczęście dużo popularniejsze niż w Polsce są tu browary regionalne. Nad Wisłą moda na piwa regionalne dopiero się odradza podczas gdy w Czechach wiele miasteczek ma swój lokalny browar produkujący piwo o unikalnym smaku.
Najbardziej znane czeskie marki piwa to Pilsner Urquell, Budweiser Budvar oraz Velkopopovicky Kozel. Oprócz tych „sztandarowych” czeskich piw warto spróbować lokalnych wyrobów np. w okolicach przejścia granicznego Kudowa-Nahod dostaniemy ciekawe opatrzone marką Primator. Ten niewielki browar warzy aż 13 gatunków piwa od tradycyjnych jasnych po piwa typu angielskiego czy piwo skierowane dla diabetyków. W Czechach dość ciekawy jest także rynek minibrowarów restauracyjnych. Jest ich znacznie więcej niż w Polsce. W restauracjach przy „minipivovarach” możemy napić się piwa robionego na miejscu.
Do gospody na czeskie piwo
W Czechach piwo najprzyjemniej pije się w gospodzie piwnej. Prawie każde nawet najmniejsze miasteczko takową posiada. W tego typu lokalach panuje niesamowity klimat, wieczorami jest gwarno i tłoczno. Do czeskiej knajpy choćby tej najmniej reprezentacyjnej nikt nie przychodzi po to żeby się „uwalić”, ale po to, żeby się pośmiać i miło spędzić czas.
Do czeskich gospód przychodzą zarówno mężczyźni, jak i kobiety, młodzi i starzy, urzędnicy i robotnicy. Wszyscy siadają często przy jednej ławie, piją piwo, śmieją się i dyskutują. Przychodzą tam też całe rodziny, dzieci jedzą lody, bawią się, a dorośli oczywiście konsumują „złocisty trunek”.
Ležák, výčepní a może tmavé?
Co ciekawe przychodząc do czeskiej gospody na piwo zazwyczaj mamy wybór pomiędzy rodzajami piwa. Najczęściej możemy wybrać pomiędzy ležákiem i výčepním. Ležák to piwo mocniejsze (parametrami podobne do polskich lagerów), bardziej treściwe, zaś określenie výčepní tyczy się piwa słabszego. Piwa często określane są także liczbą procentową ekstraktu np. 10% (desitka) to piwo o zawartości ekstraktu (nie mylić z alkohole) równej 10% – taki ekstrakt maja zazwyczaj piwa výčepní.
Dość popularne w Czechach są też piwa ciemne (pivo tmavé). Tu również może być zastosowana klasyfikacja na piwo mocniejsze i słabsze jak powyżej. Czasami w gospodzie możemy napić się piwa określanego jako piwo specjalne (speciální). Pod tym określeniem mogą mieścić się wszystkie inne gatunku piw np. piwa mocne czy warzone na wzór zagranicznych stylów piwnych.
Serwowanie piwa i obsługa w czeskiej gospodzie
Ciekawym elementem czeskiej kultury spożywania piwa jest sposób serwowania piwa. W przeciwieństwie do tego co możemy obserwować w polskich knajpach lub na festynach w czeskiej gospodzie piwo nalewa się długo. Najczęściej barman przyjmuje zamówienie i prosi żebyśmy zajęli miejsce przy stoliku, a on piwo przyniesie. Dzięki temu, że czescy barmani nie spieszą się przy nalewaniu piwa klient otrzymuje piwo z przepiękną czapą gęstej piany górującą nad kuflem. Czescy barmani piwo nalewają na „kilka razy”, piany w żadnym wypadku nie wybierają łyżką a czekają aż się sama „ustoi”. W kulturze czeskiej piana jest niezwykle ważna, jeśli dostaniemy piwo bez piany oznacza to, że powinniśmy opuścić lokal.
Co ciekawe w Czechach stosowany jest zwyczaj związany z dopijaniem i niedopijaniem piwa do końca. W prawdziwej czeskiej gospodzie gdy gościowi skończy się piwo kelner podejdzie i bez słowa zabierze kufel zastępując go kolejnym – pełnym. Czeski zwyczaj jest taki, że jeśli gość dopija piwo do końca oznacza, że prosi o następne. Jeżeli uznasz, że nie chcesz kolejnego piwa nie dopijaj poprzedniego do końca, jeżeli na dnie kufla pozostawisz choć trochę „złocistego trunku” kelner nie przyniesie Ci następnego.
Na szczególną uwagę zasługuje także sposób rozliczania w czeskiej gospodzie. Gdy siadamy przy stoliku i składamy zamówienie kelner wypisuje na małej karteczce ceny i stawia przy nich kreski. Po zrealizowaniu pierwszego zamówienia karteczka ląduje pod obrusem na naszym stole. Gdy w późniejszym czasie zamawiamy kolejne piwa kelner na bieżąco dostawia kreseczki do naszego rachunku, a na koniec podlicza wszystko.
Jeśli więc masz okazję bywać w Republice Czeskiej konieczne udaj się na piwo do prawdziwej czeskiej gospody i zasmakuj panującego tam klimatu. Ja w ów klimacie się zakochałem i żałuję, że w większości polskich „pijalnii piwa” (ostatnio zwanych pubami) kultura picia i serwowania piwa daleka jest standardów znanych z Czech.



